piątek, 21 marca 2008

…słówko o wypiekach…

Pieczenie ciast do prostych czynności nie należy.
Ba.
Można by rzecz iż jest to czynność wielce niebezpieczna.
Zwłaszcza gdy w kuchni służy się za pomoc do krojenia i mieszania.
XXX
Łyżka zawsze może się wysunąć z omączonych rąk, upaść na podłogę i narobić hałasu, zakłócając spokój sąsiadom.
Nóż z kolei lubi kroić nie tylko produkty spożywcze ale i palce krojącego.
Skorupki z jajka natomiast mają tendencję do wpadania razem z żółtkiem i białkiem do miski ze składnikami.
XXX
I nie mówcie mi tylko potem że jeśli się ciasto nie uda to będzie moja wina.
Bo to tylko przeciwność losu tak chciała robić mi na złość.
  
…wesołych świąt… :)

środa, 19 marca 2008

…w marcu jak w garncu…

Zgodnie z kalendarzowym rozkładem pór roku 21 marca powinna nastąpić astrologiczna wiosna.
Szczerze mówiąc aktualna prognoza pogody na żadne słoneczne dni wiosenne nie wskazuje.
Kilka ciepłych dni początkowych tego miesiąca przeminęło z wiatrem.
Teraz za oknem zaspy śniegu, wiatr i zimno jak nie powiem co.
A już się nastawiłam na to że te święta Wielkanocne będą słoneczne…
XXX
Wygląda na to że zima ponownie zaskoczyła drogowców…
 
…może zamiast Zajączka św. Mikołaj powtórnie przybędzie?…

sobota, 15 marca 2008

…jak to zwykle bywa…

Przyznam się że trochę w tym tygodniu zaniedbałam bezczelnie bloga.
No cóż.
Drugi semestr robi swoje i od razu startuje z wielką ilością materiału do naumienia i zrozumienia.
Tylko to już potem nie jest sprawą wykładowców że połowa z petentów na studiach i tak nic nie kuma z poleconych materiałów do czytania.
I wcale nie są one pisane językiem chińskim tylko polską polszczyzną żeby było śmiesznie.
XXX
Wpadłam w manię kupowania kolczyków.
Uszy już się chwalebnie mi wygoiły.
Więc nie mogę teraz przejść obojętnie obok sklepu z tymi wiszącymi ozdobami.
Jedyną ucieczką przed roztrwonieniem mych zasobów finansowych jest omijanie wystaw szerokim łukiem.
 
…o losie…

środa, 12 marca 2008

…krótki wykład o filozofii…

Człowiek jest małym fragmentem materii co została wtłoczona w formę kształtu ludzkiego.
Siłą sprawczą tego działania jest „czynnik pierwotny”.
Jest on niezmienny, stały, i ciągły.
XXX
Poszczególnymi, niedoskonałymi przekształceniami tego czynnika jesteśmy my.
Fachowo mówiąc ludzkość to „byt”.
Który trwa niespokojnie.
Może się zmieniać nieświadomie pod działaniem czynników zewnętrznych, lub świadomie pod wpływem presji wewnętrznej.
Jeśli pierwotna forma ulegnie zmianie, następują komplikacje w relacji materia – forma.
To prowadzi do wszelkiego rodzaju nerwic, depresji, i załamań.
 
…jakie to wszystko logiczne…

niedziela, 9 marca 2008

…z archiwum X…

Z tymi kolczykami to macie rację – naprawdę dziwne sprawy się dzieją.
Nie dość że nowych nosić nie mogę, bo mnie uszy pobolewają, to starych też nie założę, gdyż jedna kulka do wkręcania z przodu kolczyka niewyjaśnionym sposobem gdzieś zniknęła i jeszcze jej nie odnalazłam.
Przeszukałam biurko, okolice pod i za wersalką.
Nigdzie jej nie ma.
XXX
Słynnych kolczyków rodzinnych ze szlachetnego kruszcu , które dostałam 10 lat temu (!) od dziadka także niestety nie przywdzieję.
Powód jest bardzo prosty – przez wymyślne zapięcie nie umiem ich założyć.
Kombinacje kończą się zaczerwienieniem i sygnałem ostrzegawczym typu:
 ” Uwaga brak dostępu”.
XXX
Czyżby zatem wszystkie znaki na niebie i ziemi wyraźnie mi mówili iż kolczyki są nie dla mej osoby?
Że przekłuwając uczy zdradziłam klub „Całego Ucha”?
Powinnam chyba napisać niezwłocznie petycje do Biura Kryminalnych Zagadek Rzeczpospolitej Polski.
To zadanie tylko dla fachowców.
  

piątek, 7 marca 2008

…may…

Może to tylko było chwilowe złudzenie w czasie…
Może to tylko była kumulacja zdarzeń, co przejściowo znalazła swe miejsce tu i teraz.
Może to tylko niepotrzebny zbieg okoliczności.
XXX
Ech.
Życie, życie…
 
…a propos doszłam do wniosku że nie mogę wyjmować kolczyków na noc, bo mi się zarastają w pewnym stopniu dziurki od przekłucia… :P

wtorek, 4 marca 2008

…pod prąd…

Nie chce obietnic jakichkolwiek.
Nie chce deklaracji zapewniających.
Nie chce prognoz na przyszłość.
Lepiej niczego nie prorokować.
XXX
Dlatego zdajmy się na los.
Niech on zadecyduje co będzie dalej z tą znajomością.
 
…będzie i tak to co musi być…